sobota, 31 października 2015

544

.

Książka wydana rok temu
wpadła na plotki do dżemu.
Ugościł ją hojnie,
jak prusak na wojnie
z eunuchem - stróżem haremu.

.








543

.

Myśliwy rodem z Rybnika
strzelania w lesie unika.
Hoduje rzodkiewki
z pomocą konewki
i złego psa ogrodnika.

.







542

.

Telefonistka z centrali
czekała, aż prąd nawali,
by kanapkę z serem
pogryzać rowerem
szusując ku morza fali.

.








piątek, 30 października 2015

541

.

Sumienie, czyste jak źródło,
znalazło raz w lesie pudło.
Wskoczyło do środka,
ryb zjadło pół spodka -
na przemian rżało i chudło!

.








540

.

Kukułka z gniazda nad Bugiem
sfrunęła na randkę z pługiem.
Wypili kaw kilka,
minęła w mig chwilka,
jak buty czyszczone ługiem.

.








539

.

Głowa boląca nad ranem
podparła troski kolanem.
Hulała też brodą,
z niezwykłą przygodą,
bo piętę zwała kompanem.

.








czwartek, 29 października 2015

538

.

Listopad, w sumie za pasem,
postukał zimna obcasem,
więc naród się kupą
zachłysnął cud-zupą,
mgły żując poza tarasem.

.








537

.

Zalotny płaszcz w białe kropki
wybrał się raz na wykopki.
Rozpłaszczył się nagle
jak skóra na diable,
wpadł prosto pod eskalopki.

.








536

.

Ojojoj, co się zrobiło!
Ożenił się wół z kobyłą.
Impreza do rana
zmiękczała kolana,
bałagan był, że aż miło!

.








środa, 28 października 2015

535

.

Pomidor zły genetycznie
dumał, czy będzie etycznie,
gdy skórkę swą zrzuci
z okazji tej chuci,
co nocą parska lirycznie.

.







534

.

Sztućce zbyt srebrne, rodowe
kroiły sery pleśniowe.
I steki z Malezji,
smak czule w poezji
ująwszy, straciły głowę.

.







533

.

Panna Julianna z Rzeszowa
we środy w kącie się chowa.
Wyjmuje zapałki,
trenuje podpałki,
za tydzień zacznie od nowa.

.








wtorek, 27 października 2015

532

.

Cylinder z zającem w środku
wychwalał zapał w zarodku.
Więc jajek nie jadał,
choć chińskim już władał
i trójkę miał w totolotku.

.








531

.

Raz filozofka z Ustronia
najęła do szycia konia.
Kolekcja nie w porę
zrobiła furorę,
trafiwszy w gusta gamonia.

.








530

.

Herbata z masłem w Tybecie
myślała, że o niej wiecie.
Pieniła się zdrowo,
pachniała szałowo,
krzyżując plany atlecie.

.








poniedziałek, 26 października 2015

529

.

Orkiestra dęta z Koluszek
drapała krasuli brzuszek.
Czasami, jednakże
jeździła po szwagrze
zebry, co plotła wianuszek.

.








528

.

Chomik tuczony rzodkiewką
rozglądał się za sakiewką.
Bo zbierał żetony
na prezent dla żony,
choć dziś flirtował z marchewką.

.








527

.

Strzyżyki spod lasu w Pile
ścigały wredne motyle.
Aż dech im zatkało
i wcale nie mało
pisanek stłukły, i tyle!

.








niedziela, 25 października 2015

526

.

Telefonistka z Nairobi
trzy czwarte chwil miała w fobii.
Najchętniej by spała,
lecz foka zuchwała
kazała jej najeść się skrobi.

.








525

.

Podgrzybki w koszyku Jana
uwzięły się na barana.
W dzień słały doń listy,
że zgrabny i czysty,
więc czas poślubić banana!

.








524

.

Kula u wróżki, z kryształu,
kurczyć się jęła pomału.
Już tyle widziała, 
że w sumie dość miała
i nie pragnęła zawału.

.








piątek, 23 października 2015

523

.

Kurz na pianinie w Raszynie
chciał pisać list na maszynie.
Wyciągnął paluszki
jak robaki z gruszki,
więc pamięć o nim nie minie.

.








522

.

Instruktor jazdy z Rzeszowa
kanapki pod fotel chowa.
Pleśnieją tam zdrowo
i dość kolorowo,
zdziwiłaby się teściowa!

.








521

.

Król, królik i stado owiec
wsiedli we śnie na parowiec.
Podbili Afrykę,
pojmali muzykę
i wrak zmienili w szybowiec.

.








czwartek, 22 października 2015

520

.

Wieńczysław, dekarz z Pudliszek,
urządził wystawę kiszek.
Wędzonych, solonych,
pośpiesznie jedzonych
w tramwaju, na rozkaz pliszek.

.








519

.

Wejściówki do kina w Łebie
znów były w nagłej potrzebie.
Znalazły podkowę,
oparły nań głowę,
lądując tak w siódmym niebie.

.







518

.

Kieliszki czeskie, z kryształu
robiły pompki pomału.
By się nie forsować
zaczęły prasować
piżamy, w szlaczki ukwiału.

.








środa, 21 października 2015

517

.

Turkawki króla Jerzego
hasały w zoo na całego.
Rzucały półsłówka
na pastwę półgłówka
nad brzegiem oczka wodnego.

.








516

.

Mocno stuknięty stażysta
z uroków chlewu korzysta.
W dodatku co środę
obcina tam brodę
i wrzuca ją lwu do pyska.

.








515

.

Fiolety oraz czerwienie
na Krecie bywały w cenie.
A na wsi, przeciwnie,
mrugały tam dziwnie,
topiąc swe smutki w basenie.

.








wtorek, 20 października 2015

514

.

Anioł, na rencie od roku,
stawał na głowie, w rozkroku.
Podziwiał tak miasto,
wcinając mniam ciasto,
aż do zapadnięcia zmroku.

.








513

.

Pościel w dziwaczne maziaje
wyjechać chce na Hawaje.
Dżin z tonikiem sączyć,
noc gwarną z dniem łączyć,
lecz w łóżku w końcu zostaje.

.








512

.

Obrus foliowy z przeceny
leczył migreny Marzeny.
Okładał jej czółko,
powtarzając w kółko,
że zgubił w lesie pół weny.

.








poniedziałek, 19 października 2015

511

.

Grupa ośmiornic z zatoki
ubrała w szlafroki foki.
Minimalizm za to 
nazywał je tatą,
walcował przy tym obłoki.

.








510

.

Autobus z Tyńca do Liszek
służył przewozom modliszek.
Nie martwiąc się wcale
robiły tam bale,
czekając rozstroju kiszek.

.








509

.

Książki czytane ukradkiem
biły się z Tadkiem niejadkiem,
bo wsuwał je chętnie,
zaginał namiętnie,
a nawet przysiadał zadkiem!

.








piątek, 16 października 2015

508

.

Ołówek trochę stępiony
uwięził w szafie gawrony.
Trenował je w kółko
pod stołem i bułką
je karmił, jakby szalony!

.








507

.

Kiki, tancerka z Genewy
w piątki goniła-se mewy.
Tuczyła je szynką,
goliła maszynką
aby uniknąć ulewy.

.







506

.

Język migowy na kursie
urządził kasyno w bursie.
Najlepsze zakłady
załatwiał spod lady,
trzymając łapkę na pulsie.

.








czwartek, 15 października 2015

505

.

Irbis, tak dziki jak stepy,
opinię miał mdłej przylepy.
Pogonił króliki,
aż stąd do Afryki,
bo brak mu było przyczepy.

.








504

.

Bułki z pasztetem w Cieszynie
fochem strzelały we młynie.
Że duszno i parno,
a wszechmocne ziarno
na nerwach gra, jak słoninie.

.








503

.

Szklarze na hali w browarze
zdobili nocą swe twarze.
Na wzór Indian znaki
tworzyli, choć raki
uciekły, gdzie czas pokaże.

.








środa, 14 października 2015

502

.

Jarząbek, tuż po obiedzie,
zleciał polować na śledzie.
Nałapał pięć misek -
borsuczych kołysek
i cyrk otworzył w Kłajpedzie.

.








501

.

Nauczycielka z Sieprawia
lwa od kłopotów wybawia.
Masuje mu nogi,
zakłada ostrogi
i harce w chaszczach wyprawia!

.








500

.

Trubadur, strasznie poważny,
we środy bywał odważny.
Kupował rzeżuchę,
wypychał poduchę,
oddawał głos też nieważny.

.








wtorek, 13 października 2015

499

.

Rzemieślnik z warsztatu w Pile
kolekcjonował motyle.
Ubranka im sprawiał,
żartami zabawiał,
aż zdechły. I to na tyle.

.








498

.

Socjolog, rodem z Wałbrzycha
wciąż się rurkami opycha.
I z kremem, i z dżemem,
znienacka, z haremem -
zwłaszcza, gdy goni go Krycha.

.








497

.

Krewki dentysta z Mombasy
robił z komarów kiełbasy.
Zajęło to chwilę,
przebiegł drugą milę
i zdołał ukryć zapasy.

.








poniedziałek, 12 października 2015

496

.

Handlarka na targu w Sączu
moczyła łokcie swe w ponczu.
Wcierała balsamy -
te ze śliny lamy,
śpiewając o perzu kłączu.

.








495

.

Sokolnik z Białegostoku
miewał kelnerkę na oku.
Robiła kakao,
a jeśli to mało,
dom chciała, lecz bez widoku.

.








494

.

Śnieg pierwszy, dziewiczy, z rana
spadł nagle na grzbiet barana.
Ten w sumie nie wiedział,
czy roku to przedział 
stosowny, więc połknął banana.

.








sobota, 10 października 2015

493

.

Walizka z lotniska w Wilnie
włoskiego łaknęła pilnie.
A najlepiej loda,
wszak taka przygoda
nieczęsto puka usilnie!

.








492

.

Kremówki, prawie z Opola,
spotkał raz wnuk parasola.
Zagrali w warcaby
na podwórku żaby,
i tak prysnęła niedola.

.








491

.

Piloci, przelotem w Hadze,
huśtali się na odwadze.
Czy ucieknie w krzaki,
gdy tłuste robaki
rozpoczną ucztę przy fladze?

.








piątek, 9 października 2015

490

.

Radioodbiornik z Pułtuska
w pianie z arbuza się pluska.
Baterie zmoczyły
się trochę, lecz siły
zostały, spasione jak kluska.

.








489

.

W stolicy kraju nad Nilem
sypiał raz piach z krokodylem.
Lecz wkrótce się zgubił,
wielbłąda poślubił,
i rozbił plotki badylem.

.








488

.

Doradca w dziurze pod stołkiem
nazywał wilka pachołkiem.
Założył kapturek,
wydziergał rząd dziurek
i upił się zimnym rosołkiem.

.