sobota, 28 lutego 2026

3250

 .
 
Misio, kolejarz z Iławy
wpakował w słój kilo trawy.
Wysłał paczką szybko
też akwarium z rybką
i dwa talerze z zastawy.
 
 
 
.
 
 

3249

.
 
Marianna, szczurzyca z Kłaju
marzyła o wczasach w raju.
Oszczędzała lewy
w skutek czczej ulewy
aż pękła na dróg rozstaju.
 
 
 
.
 
  

3248

 .
 
Pomarańczowa torebka
szukała od dębu łepka.
Chorując co piątek
zrobiła wyjątek
na cześć żeliwnego chlebka.
 
 
 
.
 
 

3247

 .
 
Myszka Marysia z Niedzieli
miała stryja po kądzieli.
Chodzili na grzyby -
od czwartku na niby,
sąsiedzi o tym wiedzieli.
 
 
 
.
 
 

3246

.
 
Sumiennie uszyta bluza
goniła z jajkiem arbuza.
Znalazła mu żonę
dużą jak ambonę,
lecz ta nie chciała łobuza!
 
 
 
.
 
  

3245

 .
 
Torebka bez sprzączki z boku
zrobiła interes roku.
Klasnęła więc w pasek,
posypał się piasek
aż słońce zaszło w Bangkoku!
 
 
 
.
 
 

3244

 .
 
Trudne zadanie z fizyki
miało dość dziwne nawyki.
Chwytało co chciało
szczególnie gdy lało
jak z cebra, tuż na patyki!
 
 
 
.
 
 

3243

 .
 
Widocznie znów okopcony
rozdawał guzik talony -
na wodę, na wino,
korzystaj dziewczyno
zanim uczesze balony!
 
 
 
.
 
 

3242

 .
 
Olbrzymia dość chochla z dziurką
ścigała komara z chmurką.
Koloru żywego
miał ucho od tego
przeciągu - pod złotą kurką.
 
 
 
.
 
 

3241

 .
 
Żur znów dyżurny w tramwaju
lubił siać zboże na skraju.
Na środku chciał słowa
głaskać w dnie od nowa -
dać im namiastkę Seraju.
 
 
 
.
 
 

3240

 .
 
Czymś rozpoczęta gazeta
tuptała w pobliżu kreta.
Zwodziła go trochę
jak spinacz na wiochę -
była to wskroś melepeta.
 
 
 
.
 
 

3239

 .
 
Problematyczne maniery
liczyć chciały stratosfery.
W mniemaniu ich także -
gniazda gwoździ w szwagrze,
rzekły koślawe litery. 

3238

 .
 
W ferworze nauki u szczytu
wyskoczył pilot z kokpitu.
Poleciał dość blisko -
ominął lotnisko
w rytm ośmiorocznego bitu.
 
 
 
.
 
 

3237

 .
 
Neandertalczyk w galerii
dostał emocji feerii.
Rozczulił się w lewo
spojrzawszy na drzewo -
i prawie dostał histerii!
 
 
 
.
 
 

3236

 .
 
Falisty kwadrat w Połczynie
grywał kluski na maszynie.
Wolałby coś łykać
i fikołki fikać
a wstęga go nie ominie.
 
 
 
.
 
 

3235

 .
 
Ciut przekwitnięta gazeta
odpaliła wstecz peceta.
Ruszyli na łąkę
podrywać biedronkę -
lecz leczył tam serek feta.
 
 
 
.
 
 

3234

 .
 
Dziurawe sito w Bombaju
nigdy nie było na haju.
Przeniosło do wioski
o te właśnie wnioski
jak peryferie wrót raju.
 
 
 
.
 
 

3233

 .
 
Rozanielone łazanki
uśmiechały się do szklanki.
A ona wzburzona
połknęła melona
i poszła do koleżanki!
 
 
 
.
 
 

3232

 .
 
Filigranowa aktorka
wyjęła skorupki z worka.
Zszyła je niedbale
jak sny w karnawale,
szukając od garnka korka.
 
 
 
.
 
 

środa, 25 lutego 2026

3231

 .
 
Drumnięta wózkiem Tereska
rozgląda się gdzie jest deska.
Kwiknęła znienacka
zobaczywszy Jacka
gdy skręcił prosto jak kreska.
 
 
.
 
 

3230

 .
 
Spełnienie życzeń na soki
miało czasami wyskoki
ciśnienia i nudy
w dolinie Rospudy -
kiwało się ciut na boki.
 
 
 
.
 
 

3229

 .
 
Pomarańczowa butelka
leżała, a pod nią belka.
Liczyła wciąż kurze
nogi choć nieduże 
dość były - mniejsze niż Felka!
 
 
 
.
 
 

3228

 .
 
Stokrotnie dźwigane strony
ubarwił dżem i demony.
Oklasków nie było -
zdobyły je siłą
a ktoś tu plecie androny.
 
 
 
.
 
 

3227

 .
 
Wobec sprzeciwu kelnera
skarpetka się poniewiera.
Stworzyła obrazy -
trzykrotnie dwa razy
i teraz głód jej doskwiera.
 
 
 
.
 
 

3226

 .
 
Dmuchana gruszka Daniela
pszczoły z rodu rozwesela.
Stopniały by w sadzie
pod kątem o spadzie
lecz przeszkodziła im Hela.
 
 
 
.
 
 

3225

 .
 
Wrota zamknięte na razie
wąchały wstecz podobrazie.
Czmychnęło w dodatku
do wanny po dziadku -
odbitej w wonnym topazie.
 
 
 
.
 
 

3224

 .
 
Niosący strunę barista
poczuł w kieszeni cień twista.
Podmuchał na noże
o normalnej porze -
taka opowieść soczysta!
 
 
 
.
 
 

3223

 .
 
Leniwie płynące zboże
nie chciało lądować w worze.
Wdrożyło więc hasło
by zaskoczyć masło -
najpewniej w Danki oborze.
 
 
 
.
 
 

3222

 .
 
Może byś nadmuchał mąkę
by załagodzić rozłąkę?
W try miga nareszcie
będziem w Budapeszcie -
założyć muszelek łąkę.
 
 
 
.
 
 
 

3221

 .
 
Rozanielone maliny
wyglądają spod pierzyny.
Znienacka i w lesie
gdzie echo szal niesie
a kolędują spaliny.
 
 
 
.
 
 

3220

 .
 
Tłumnie zgromadzona kosa
chciała operacji nosa.
Nie swego - rzecz jasna!
Była zbytnio ciasna,
szczególnie gdy biegła szosa!
 
 
 
.
 
 

3219

 .
 
Niedouczone warcaby
wracały na aby-aby.
A rude chomiki
zliczały chodniki -
choinka strojna chciałaby!
 
 
 
.
 
 
 

wtorek, 24 lutego 2026

3218

 .
 
Bakelitowa oprawa
nie wie już co to zabawa.
Zazwyczaj nad morze
jedzie bo nie może -
co smutkiem ją wstecz napawa.
 
 
 
.
 
 

3217

 .
 
Brzuchata butelka Mela
stoi tu od os wesela.
Przebiera nogami
międląc origami
co nieco ją rozwesela.
 
 
 
.
 
 

3216

 .
 
Tiulem zasnuta komnata
nie ma roweru ni brata.
Małostkowe dropsy
poleciały po psy
a tu się sufit zaplata!
 
 
 
.
 
 

3215

 .
 
Wodór znów otumaniony
spieniężył scyzoryk SONY.
Brzęczy teraz raczej
niespełna inaczej
jakby czymś ograniczony?
 
 
 
.
 
 

3214

 .
 
Studzienka na wprost paznokcia
spódnicę nosi do łokcia.
Przebiera się często
bo sypia dość gęsto -
innego szukając dojścia.
 
 
 
.
 
 

3213

 .
 
Szczególnie wspak położony
tulił się seler do żony.
Ona chciała dżemu
a nie zgadnął czemu
więc potknął się, urażony.
 
 
 
.
 
 

3212

 .
 
Niezbyt prawdziwa torebka
zmusiła Hektora Łebka
do skoków przez linę,
no chyba się zwinę
zanim się połknie tabletka.
 
 
 
.
 
 

3211

 .
 
Lodowiec z tych gorejących
nie znosił soli cucących.
Zachłysnął się nieco
rzekłbyś nam - kobieco,
na myśl o pączkach tuczących.
 
 
 
.
 
 

3210

 .
 
Solidnie złocone sznurki
do szkoły mają dziś z górki.
Pojutrze - pod górę,
najmą więc wiewiórę
by im kisiła ogórki.
 
 
 
.
 
 

3209

 .
 
Źródełko na dróg rozstaju
zamarzło niechybnie w maju.
Kto widział te dziwy
chodzi jak pokrzywy -
półkrokiem, wedle zwyczaju.
 
 
 
.
 
 

3208

 .
 
Zagadka Jubileuszu
w soboty nie myje uszu.
W niedzielę też wcale
hula w karnawale
choć wolałaby noc w buszu.
 
 
 
.
 
 

3207

 .
 
W dodatku źle połączonym
najął wójt Maciej hormony -
by świeciły jasno
gdy w zupie mu ciasno
a fosa zwodzi matrony.
 
 
 
.
 
 

poniedziałek, 23 lutego 2026

3206

 .
 
Dwa po dwa, osiem po cztery
sprzątało gwoździem kwatery.
Usiadło zmęczone
ubrawszy koronę
na zęba, tak dla afery!
 
 
 
.
 
 

3205

 .
 
Zaskakujące rozdanie
zbyt dobre miało mniemanie.
O trawie do Pucka
na wesele Lucka
choć wcześnie zjadło śniadanie.
 
 
 
.
 
 

3204

.
 
Woreczek dość nawet w kropki
urządził czasu wykopki.
Zaprosił sto mrówek
na powierzchni dniówek
bo nie miał w zanadrzu szopki.
 
 
 
.
 
  

3203

 .
 
Zdobyta cudem agrafka
szczypała kosa gdzie ławka
obecnie znów stoi
i banana doi -
rumieni się bacy czkawka!
 
 
 
.
 
 

3202

 .
 
Krecik z tej bajki o smoku
kręcił latawcem raz w roku.
Rozmnażał też szpilki
z nieuwagą chwilki
a wszystko w tajskim rozkroku.
 
 
 
.
 
 

3201

 .
 
Dość domniemany przypadek
nabył po pingwinie spadek.
Trzy skrzynie - trociny
i dwie śmieszne miny
aż się rozkołysał dziadek.
 
 
 
.
 
 

3200

 .
 
Dumna jak paw ciecierzyca
kształtem swym drozda zachwyca.
Łyknie ją z napięciem
z obawy przed zdjęciem
aż się poszerzy ulica.
 
 
 
.
 
 

3199

 .
 
Ciut rozproszony widelec
kierował się tam gdzie strzelec.
Zdobył dwa medale
nie trenując wcale -
podrósł mu brzuch oraz cielec.
 
 
 
.
 
 
 

3198

 .
 
Rozanielona Aniela
wytworne maniery wciela.
Kłania się turystom
sunącym nad Wisłą
czy wtorek to czy niedziela.
 
 
 
.
 
 

3197

 .
 
Żółtawa kartka w zeszycie
zimę kochała nad życie.
Obecnie bez śniegu
bo zazwyczaj w biegu
do kina w majtkach o świcie.
 
 
 
.
 
 

3196

 .
 
Rozpogodzona Aneta
zaadoptować chce kreta.
Nabyła łóżeczko
z niebieską wstążeczką,
z opcjami alfa i beta.
 
 
 
.
 
 

3195

 .
 
Guziki co się jąkały
zgłębiały śląskie kawały.
A w piątkowe noce
gdy piwo łopoce
pięć słówek chińskich umiały.
 
 
 
.
 
 

3194

 .
 
W tłumie zgubiona skakanka
znalazła kłódkę do wianka.
Nacisnęła siano
aż pisnęło piano -
z tostera uciekła grzanka!
 
 
 
.
 
 

3193

 .
 
Gżegżółka z dudkiem w duecie
od roku ogórka plecie.
Widziała bałwana
co trawę rwał z rana
i co wy na to powiecie?
 
 
 
.
 
 

3192

 .
 
Tuczona chlebem pokrzywa
wieczorem maliny zrywa.
Daje im na chwilę
doniczki z motylem
a czasu nic nie ubywa!
 
 
 
.
 
 

3191

 .
 
Włosy obcięte zbyt krótko
znalazły fokę malutką.
Gotowała żurek
a w nim długi sznurek -
powiało smęcistą nutką...
 
 
 
.