piątek, 31 lipca 2015

325

.

Marynarz, lotem w Warszawie
zmuszony był pływać w trawie.
Szył mundur zielony
z podwiązką od żony,
skąd buty wziął? Spytaj żurawie.

.








324

.

Wuj Google oraz Wiem-pedia
chciały wykurzyć old media.
I tak rechotały
że nie zmiarkowały,
iż byłaby wielka tragedia!

.








323

.

Kiełki i pędy z Międliny
na podryw pobiegły w trzciny.
Na tańce, swawole,
cool light coca-cole,
zabrakło jedynie wędliny.

.










czwartek, 30 lipca 2015

322

.

Oficer przyboczny królowej
wciąż marzył o pracy naukowej
lub orce na roli,
harówce, niedoli,
stąd wyrzekł się wody sodowej.

.








321

.

Kwiecień, co kiedyś był plecień
ćwiczył, by przenieść się w jesień.
I śliwki soczyste
wziąć raz na pieczyste
doznając szczególnych uniesień.

.








320

.

Ryba z zatoki gdziekolwiek
pytała omułki o ich wiek.
Te wszystko zmyślały,
bo płot malowały,
mając na wścibskość taki lek.

.








środa, 29 lipca 2015

319

.

Nadęty inżynier z Wołowca
durzył się w pannie z Ostrowca.
Lecz serca podniety
stężały niestety
na korzyść duńskiego tankowca.

.








318

.

Chusteczki białe w pakiecie
najbardziej lubiły w świecie
zaszlochać, łzy zrywać,
romansów zażywać
wśród listów miłosnych w bukiecie.

.









317

.

Dwa jabłka w koszu Zuzanny
koniecznie chciały do wanny.
Jak karp pod choinkę
pomarzyć ciupinkę
o cudnych świstach hosanny.

.








wtorek, 28 lipca 2015

316

.

Szampon w hotelu na Helu
pachniał tuż obok tub żelu.
Nie było zbyt jasne,
kto buty ma ciasne,
cudacznie, jak z lat Peerelu.

.










315

.

Poproszę kanapkę z jutrem
rzekła lisica z futrem
piękniejszym niż słonia
i umysł okonia,
dlatego uciekła kutrem.

.








314

.

Zaskrońce miłe jak słońce
kalkulowały swe końce.
Z rachuby wynika,
że oprócz ciągnika
liczą się tylko czerwońce.

.








poniedziałek, 27 lipca 2015

313

.

Hafciarki żądne hipotez
bawiła naprawa protez.
Godzinę to trwało -
wciąż było im mało,
więc zaprosiły tę Lopez.

.








312

.

Ona i on w Sokołowie
często stawali na głowie,
by kiszki, kieliszki
i jędrne modliszki
wysyłać do kina w Krakowie.

.








311

.

Primadonna z przybytku w Chodzieży
rozkochała się w taniej odzieży,
wielki guzik, i złoty
ucieleśniał tęsknoty
tak nieznane dzisiejszej młodzieży.

.








niedziela, 26 lipca 2015

310

.

Motocyklista z Kornwalii
rekordy bił pędząc w balii.
Ach, gdzież on nie bywał!
Fantazje przeżywał
rozdając tony bakalii.

.








309

.

Bibliotekarka z Mombasy
najadła się raz kiełbasy.
I wiadra konfitur,
gdy wbity w garnitur
generał prostował lampasy.

.










308

.

Najbardziej na świecie lubiana
najbrzydsze miała kolana.
Nosiła więc czapki
i gatki prababki,
by przetrwać katusze do rana.

.








sobota, 25 lipca 2015

307

.

Żwawy karaluch  z Bostonu
rościł pretensje do tronu.
Którego? Nie wiedział,
więc pod pralką siedział,
by dodać sobie fasonu.

.








306

.

Profesor chemii z Dąbrówki
kolekcjonował żarówki -
chciał na nić nanizać
i wieczorem lizać,
jak słynne świnki z pocztówki.

.








305

.

Czy jest wam już wiadomo,
że ślimak zwinął się stromo?
I wszystkie swe graty
spakował do chaty,
bo nigdy nic nie wiadomo!

.








piątek, 24 lipca 2015

304

.

Tworzywo sztuczne w Dębnikach
miało udziały w budzikach.
Dywidend zachciało,
bo było mu mało
rydzów z omastą, w koszykach.

.








303

.

Szczurek na zamku w Kartuzach
sypiał w jedwabnych rajtuzach.
A dama jego serca
jak seryjny morderca
była cała we szramach i guzach.

.








302

.

Okulary krewnej Tamary
nie znalazły kompana do pary.
Zatem sucha dziewczyna 
poszła sama do kina,
lepsze to niż chłodzone kalmary.

.








czwartek, 23 lipca 2015

301

.

Pomidory w Wygiełzowie
miały czkawkę, byk wam powie!
Zupa stygła z niesmakiem
pożeniona z burakiem,
który brak miał polotu w głowie.

.








300

.

Reżyser filmów o morzu
przed burzą chował się w zbożu.
I tyle to dało,
że drżące mu ciało
zwracali w przychodni w Wądrożu.

.








299

.

Plik w komputerze Zbigniewa
często migreny miewa,
a wtedy do lasu
ucieka zawczasu
lub sad obficie podlewa.

.








środa, 22 lipca 2015

298

.

Rogi znaczków w albumie Daniela
rozpoznały, że dziś jest niedziela.
Wzięły wolne na boku,
dozwolone raz w roku
i szukały naprędce wesela.

.








297

.

Pula pomysłów z Widłowa
błyszczała, jak pstrąga głowa,
smakując podniety
na zimno wendety -
dotkliwszej niż dżuma prążkowa.

.









296

.

Rude cegły na składzie w Morawie
wyszły raz, by poleżeć na trawie,
liczyć śnieżne obłoki,
wygrzać wreszcie swe boki
i biedronki podrywać, przy kawie.

.








wtorek, 21 lipca 2015

295

.

Porcelana w domostwie Chinki
nie widziała nigdy choinki.
Pierwszej gwiazdy ni karpia,
taka była z niej harpia,
że nosiła jedynie baskinki.

.








294

.

Południe we wsi pod Czchowem
much końskich trudniło się chowem.
A rzecz była trudna,
gryząca i nudna,
więc stłukło się w trzcinach nad rowem.

.








293

.

Ogórek kiszony latem
rozglądał się za krawatem.
Bez dwóch zdań - w kropeczki,
dla zgrabnej laleczki
i stryja jej, zwanego swatem.

.








poniedziałek, 20 lipca 2015

292

.

Lody miętowo-gruszkowe
w lipcu upadły na głowę.
Na przedmieściach Łodzi,
gdzie młodzież się chłodzi,
wypiekły bułki razowe.

.









291

.

Serena, wróżka kolczasta,
chciała się przenieść do miasta,
bo na wsi, niestety, 
jej czarów zalety
w gnój wpadły, z plasknięciem, basta!

.








290

.

Młynek w akwarium chomika
na punkcie kota miał bzika.
Z hukiem wirował,
gdy kocur polował
i dbał, by nie brakło chłodnika.

.








sobota, 18 lipca 2015

289

.

Grabki i bóbr z piaskownicy

spotkały się na ulicy.
Ukłony usłużne
i czeki podróżne
błyszczały, jak wierzch jajecznicy!

.









288

.

Szum fal w Zatoce Hudsona
słyszał, że kowboja żona
dość miała roboty
i marne pieszczoty
zawiodły, tak feblik ich skona...

.








287

.

Marynarz ze wsi pod Pragą
najbardziej przejął się wagą.
Czy cała? Czy działa?
Czy zrzuci mu ciała
i stworzy go mniejszą łamagą?

.








piątek, 17 lipca 2015

286

.

Ciocia Hela, ta miła, z Opola
na herbatkę zwabiła sobola.
Ten ululał się wkrótce
kołysany na łódce -
tej z przedszkola, gdzie rosła rukola.
.








285

.

Śnieg na okładce powieści
nie bardzo mógł się pomieścić.
Sypnęło więc żwawo
na lewo i prawo,
aż lato pękło wśród treści.

.








284

.

Burak i rzodkiew z Wołynia
debatowały, czy świnia,
z pobliskiej zagrody,
dążąca do zgody
też inne sztuczki wyczynia?

.









czwartek, 16 lipca 2015

283

.

Maliny na działce Stefka
czekała żwawa rozgrzewka.
Przed skokiem w sokownik
zarządził kierownik
wyścigi, a grała konewka.

.








282

.

Budowle w trakcie, po drodze
kucały na jednej nodze.
Bo deweloperzy
jak rój nietoperzy
zawiedli lipami srodze.

.








281

.

Komary, te z Mozambiku
narobić zdążyły krzyku,
że krew bywa rzadka,
szczególnie u dziadka,
co włosów ma gąszcz i bez liku.

.








środa, 15 lipca 2015

280

.

Sto kretów w salonie Forda
dyskutowało, czy "morda"
to słowo wulgarne
czy tylko solarne
błyski, jak peruka lorda.

.








279

.

Grochówka rodem z Opola
dość miała bąków z przedszkola.
Pluły w talerz, zrzędziły -
ponad jej było siły,
więc uciekła do szopy kibola.

.








278

.

Hrabianka w małym miasteczku
potknęła się na ciasteczku.
Obcasy złamała
i głowa jej cała
zbielała, w liliowym wianeczku.

.








wtorek, 14 lipca 2015

277

.

Wojownik z gry Włodzimierza
powoli czas swój odmierza.
Od zmierzchu do rana
masuje pawiana
i marzy mu się Białowieża.

.








276

.

Surowy ziemniak, do zupy
wybrał się dziś na zakupy.
Sznurówki przymierza
i but bez kołnierza,
z mozołem, bo nie zabrał lupy.

.








275

.

Piszczałki z kolekcji Bronka
jęczały jak dzika stonka.
Lecz nikt ich nie słuchał,
bo panował upał
i lud chciał raczej skowronka.

.








poniedziałek, 13 lipca 2015

274

.

Sokół wędrowny z Wrocławia
spotkał raz w teatrze pawia.
Obydwaj się spili
urokiem tej chwili,
ach, cóż ten świat dziś wyprawia!

.








273

.

Motyle w zachodniej Francji
ceniły czar elegancji.
Te tiule i loki
w ukłonach podskoki
i blichtr na rocznej gwarancji.

.








272

.

Kremy, te z półki w drogerii
służyły też w żandarmerii.
Codziennie nad ranem
walczyły z bałwanem,
co znał się na inżynierii.

.








piątek, 10 lipca 2015

271

.

Homary, tuż przed spożyciem
cieszyły się mega życiem:
milioner na diecie
stłukł nos na parkiecie
i zadowolił się piciem.

.








270

.

Tubylcy z oazy w Kenii
wróżyli, kto się ożeni
z teściową lamparta
i czy ona warta
stu lam i dwunastu jeleni.

.